O autorze
Wojciech Krzyżaniak Obserwator zjawisk popkultury i mediów, ze szczególnym uwzględnieniem wszystkiego co dzieje się wokół tego co dziś jeszcze nazywamy telewizją. Redaktor działu kultury i szef 'Gazety Telewizyjnej' w Gazecie Wyborczej, długo, ale do niedawna. Teraz dziennikarz tychże tytułów, ale już nie tylko. Dziennikarz radiowy, autor i prowadzący w sobotnie południa 'Program Telewizyjny' w radiu TOK FM

Niezdrowa solidarność. Jeśli kłamią, niech sczezną, niech znikną, niech ich nie ma!

Słucham dziennikarzy dziwiących się, że minister Nowak pozwał Wprost. Słucham dziennikarzy, którzy mówią o ataku na wolność prasy i że 'teraz będę się musiał zastanawiać czy warto', bo to nacisk. No więc... już teraz, na początku napiszę: niech zgniją, znikną i sczezną i niech pamięć po nich zaginie, jeśli świadomie publikowali nieprawdę, żeby dobrze zrobić sobie i swojemu nakładowi, albo rozgłos uzyskać. A niech zapłacą, a niech sprzedadzą buty i w samych łażą skarpetach. Jeśli kłamią, to robią źle. Nie życzę sobie żeby ktoś wycierał sobie gębę wolnością słowa, czy społeczną funkcją dziennikarstwa. Jak napisali prawdę, to nie potrzebują dorabiać do sprawy całego ideolo. Pokażą dowody i zniszczą w naszym imieniu tego, który nas (na razie zdaniem Wprost) okrada. Jeśli skłamali, niech ich nie ma i nie będzie.

Czytam i słucham debat na temat ministra Nowaka, który pozwał WPROST o to żeby ten ok. 30 milionów złotych wydał na zamieszczenie sprostowania w jego sprawie i przeprosin w mediach. Dziwi mnie, że tak wielu ludzi mediów (włącznie z redakcją Wprost) poczuło oburzenie, i stanowczo wypowiada się mówiąc, że to presja, nacisk i chęć zniszczenia WPROST. Że to zamykanie ust, kneblowanie, powrót cenzury i najgorszych praktyk. Że jak Nowak poczuł się obrażony, to OK, ale dlaczego żąda aż tyle? To zamach, i chęć zniszczenia prasowego tytułu.
Więc już teraz, na początku po raz pierwszy napiszę: niech zgniją, znikną i sczezną i niech pamięć po nich zaginie, jeśli świadomie publikowali nieprawdę, żeby dobrze zrobić sobie i swojemu nakładowi, albo rozgłos uzyskać. A niech zapłacą, niech sprzedadzą buty i w samych łażą skarpetach. Jeśli kłamią, to robią źle. Niezależnie od tego czy robią to pod logiem Faktu, WPROST czy innego TVNu. Taka jest prawda. I to prawda jedyna.

Dziennikarz z Radia ZET, pan Jacek Czarnecki w 'Loży Prasowej' w TVN 24 mówi na przykład, że to ma doprowadzić do sytuacji, w której "my dziennikarze będziemy się bać napisać o jakimś polityku i zastanawiać czy warto". Tak panie redaktorze!!! Bingo!!! Powinien pan się zastanowić. Ja też. I pan, i ten pan, i ta pani. Każdy. Nie czy warto (bo nad tym zastanawiają się w tabloidach chcąc opublikować jakiegoś kłamliwego newsa wyliczając czy ewentualny pozew da się pokryć ze wzrostu zainteresowania) tylko czy to co mam zamiar powiedzieć lub napisać jest prawdą. Czy mam na to dowody, czy odpowiednio to sprawdziłem itd. Tak panowie redaktorzy, obrońcy prawa do rzucania oszczerstw, nad tym zawsze warto się pozastanawiać jeszcze chwilę.



Może skoro nie wystarcza zwykła przyzwoitość, to po odpowiednio wysokim wyroku w tej czy podobnej sprawie, jeśli będzie się należał, przestaną się ukazywać kłamstwa podawane w tonie oburzenia, walki o lepsze jutro itp. Przy czym zaznaczam, że sam minister Nowak jest według mnie postacią wątpliwej konstrukcji, co nie znaczy, że w stosunku do niego akurat można pozwolić sobie na więcej.

Nie wiem skąd się bierze ten pełen oburzenia i zdziwienia ton wielu komentatorów. Wszak jeśli to co napiszemy jest prawdą, to niech nas pozywają! Niech nam grożą zlicytowaniem albo czym tam chcą. My mamy dowody, sprawdziliśmy więc bierzemy teczki do sądu, wygrywamy i niszczymy wzajemnie tego, który próbował podważyć naszą uczciwość. Tę uczciwość, która jest FUNDAMENTEM dziennikarskiego fachu. Jest? Powinna być. Bo wolność dziennikarska nie może polegać na wolności pisania dowolnego kłamstwa.

Przecież jeśli skłamali, i zrobili to świadomie, to pretensje mamy mieć teraz do Nowaka, że ich pozwał czy do nich, że kłamali??? Ja też nie chcę, żeby zamykano jakieś tytuły, ale nie chcę też żeby ktoś wycierał sobie gębę wolnością słowa, czy społeczną funkcją dziennikarstwa. Żeby dla chwilowego sukcesu sprzedażowego publikował ktoś nieprawdę. Tyle. Tak po prostu. A jeśli napisali prawdę, nikt ich nie zlicytuje, i nie wydadzą fortuny na przeprosiny. Jeśli zaś zostali zmanipulowani i potrafią pokazać manipulujące nimi źródła, to niech to przyznają, niech je przedstawią i wyrok będzie odpowiednio łagodniejszy... A ich nikt nie będzie nazywał kłamcami. Tak jak oni nikogo nie powinni bez dowodów nazywać złodziejem.

Tymczasem wydawca WPROST i jego naczelny wolą napisać rozpaczliwy protest i apel, wzywają do obrony etosu dziennikarskiego fachu itp.. Ja po tym wnoszę, że po prostu mają gorący w dłoni kartofel, albo wdepnęli w cokolwiek i szukają brzytwy której się mogą chwycić. A chóralna sprzyjająca redakcji WPROST odpowiedź wielu publicystów mnie martwi tym bardziej, że z mediów co chwilę dochodzą do mnie jakieś utyskiwania na niezdrową solidarność medyków, sędziów czy prokuratorów. Utyskiwania i piętnowanie ich słuszne i uzasadnione w każdej literze, głosce czy kadrze. Ale jeśli są one szczere, to nie zachowujmy się jak ci, których nazywamy najgorzej jak można. Nie zachowujmy się tak jak ci, których za takie zachowanie krytykujemy. To głupie i niesprawiedliwe. Może po prostu powiedzmy sprawdzam!

A zatem powtórzę, niech zgniją, znikną i sczezną i niech pamięć po nich zaginie, jeśli świadomie publikowali nieprawdę, żeby dobrze zrobić sobie i swojemu nakładowi, albo rozgłos uzyskać. A niech zapłacą, niech sprzedadzą buty i w samych łażą skarpetach. Jeśli kłamią, to robią źle. Niezależnie od tego czy robią to pod logiem Faktu, WPROST czy innego TVNu. Taka jest prawda. I to prawda jedyna.
Jeśli okaże się, że mieli rację, niech zniszczą Nowaka, który próbował nas okłamać i okradł nas wszystkich.

Właśnie widzę jakąś zajawkę w programie 'Na Językach' (TVN). Po serii prezentacji newsów plotkarskich, że ten się rozstał, tamtą zwolnili a inni postanowili się uczesać, żeński głos z offu oznajmił "tyle prasa. A ile w tym prawdy? Tego nie wie nikt". No i ja właśnie nie chcę, żeby prawda była właśnie taka.
Trwa ładowanie komentarzy...